Statystyki nie grają

11 kwi 2012

W niedzielę, 15 kwietnia, o godzinie 14:00 na Stadionie KS Rozwój w Katowicach przy ulicy Zgody 28 w ramach trzeciej kolejki Topligi drużyna AZS Silesia Rebels będzie gościć zespół Seahawks Gdynia.

Gospodarz: AZS Silesia Rebels (1-1)
Gość: Seahawks Gdynia (1-1)
Data i godzina: 15 kwietnia, 14:00
Stadion: KS Rozwój Katowice – Brynów, ul. Zgody 28
Liga: Topliga
Bilety: normalny 10zł, ulgowy 5 zł

Te drużyny po dwóch kolejkach mają taki sam bilans. Na inaugurację zwyciężały a w drugim starciu musiały uznać wyższość rywala. Tych podobieństw można znaleźć jeszcze więcej, lecz będzie to tylko statystyka, która nie zawsze wiernie odzwierciedla rzeczywistość. Dlatego obecnych wyników obu drużyn nie da się porównywać patrząc tylko na tabele. Zawodnicy ze Śląska pokonali niżej notowanych Dom-Bud Kraków Tigers a ulegli Devils Wrocław. Jastrzębie natomiast zwyciężyły faworyzowanych Devils a przegrały z Warsaw Eagles.

Powyższa analiza wypada korzystniej dla drużyny gości, lecz w Gdyni, jak zwykle, słychać bardzo ostrożne opinie. Jak mówi Maciej Cetnerowski, trener Seahawks: – Pomimo ostatniej porażki z Warsaw Eagles czujemy się nadal bardzo mocną drużyną, ale nie ma to nic wspólnego ze stawianiem się w roli faworyta. Wiemy, że czeka nas trudny mecz, bo taki zawsze gwarantowali zawodnicy Silesii.

Niedawny pojedynek Seahawks z Eagles był dla Jastrzębi bolesną lekcją futbolu, która przez trzy kwarty była niezwykle zacięta a prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Dopiero końcówka była dla gdynian zabójcza. Aby nie popełnić tych samych błędów w zbliżającym się spotkaniu Cetnerowski zaznacza, że: – Kluczem do sukcesu będzie odpowiednio dopasowana taktyka oraz wyciągnięcie wniosków z poprzedniej porażki. Na pewno musimy wygrywać więcej indywidualnych pojedynków i robić proste, wręcz podstawowe, rzeczy z dokładną precyzją. Jeśli wyeliminujemy nasze potknięcia to będziemy bardzo skutecznym i niebezpiecznym zespołem dla każdego przeciwnika.

Co zrozumiałe, w Katowicach również analizują ostatnie przegrane starcie z Devils - ekipą byłych mistrzów kraju i kilkukrotnych finalistów. Porażka z takim zespołem powinna być jeszcze lepiej spożytkowana i dostarczyć wielu wniosków. - Nasz pierwszy, wysoko wygrany mecz z Tigers chyba trochę zawrócił nam w głowach i uśpił czujność. Mimo tego do konfrontacji z Diabłami przygotowywaliśmy się z największą starannością, ale i tak polegliśmy. To był zimny prysznic - dosłownie i w przenośni. Na szczęście ludzie ze Śląska mają to do siebie, że porażki motywują ich do większego wysiłku i efektywniejszego działania – analizuje Olga Faszczewszka–Szymuś, manager ASZ Silesia Rebels. O nadchodzącym spotkaniu zaś mówi: - Seahawks to mocna drużyna, grająca na stałym i pewnym poziomie. Mecze z nimi zawsze były zacięte i charakteryzowały się ciekawym przebiegiem. Sezon dopiero się rozkręca i wierzę, że my rozkręcimy się wraz z nim.

Niedzielne spotkanie będzie kolejną okazją dla zawodników z Katowic na poprawienie bardzo niekorzystnego bilansu spotkań Rebels (dawni Miners) – Seahawks. Ślązacy ostatnie zwycięstwo zanotowali w sezonie 2009 wygrywając w Gdańsku 7:2. Gdyby brać pod uwagę jedynie wyniki poprzednich starć to gospodarzom trudno będzie poprawić swoje notowania, ale na boisku nie liczą się statystyki, lecz jedenastu ludzi stających naprzeciwko siebie.

Kibiców futbolu amerykańskiego z pewnością ucieszy fakt, że po groźnie wyglądającym urazie Maciej Siemaszko z Seahawks powróci do gry już w nadchodzącym meczu. Będzie to jego pięćdziesiąty (!) występ na boiskach futbolowych.


Aleksander Rutkowski
a.rutkowski@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA