Mają sposób na Tytanów

15 cze 2016

W niedzielę o godzinie 15:00, na bocznym boisku Stadionu Śląskiego w Chorzowie, zostanie rozegrane spotkanie dziesiątej kolejki PLFA I. W starciu tym AZS Silesia Rebels podejmą Tytanów Lublin.

Gospodarz: AZS Silesia Rebels (3-3)
Gość:  Tytani Lublin (0-6)
Data i godzina: 19 czerwca, godz. 15:00
Stadion: Stadion Śląski, boisko boczne, ul Katowicka 10, Chorzów
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł

Rebelianci skuteczniejsi z meczu na mecz – tak w skrócie można podsumować dotychczasową historię starć Lublina z Silesią. Rebels zwyciężali we wszystkich trzech pojedynkach. W każdym kolejnym ich przewaga była wyraźniejsza, a triumf pewniejszy. Do niedzielnego spotkania również podejdą w roli faworyta. Mierzą się w końcu z drużyną, która w bieżącym roku nie zaznała jeszcze smaku ligowej wygranej. W rewanżowej serii meczów Tytani nie zdołali zdobyć punktów, a ich skuteczność defensywna również pozostawiała wiele do życzenia. Swoją pierwszą wycieczkę na Górny Śląsk lublinianie zakończyli porażką w Tychach aż 0:82. Sokołom zabrakło w tym meczu zaledwie dwóch punktów do wyrównania rekordowego, najwyższego zwycięstwa w historii ligi. Kolosalny wynik z całą pewnością nie wpłynął na poprawę nastrojów w szatni Tytanów na chwilę przed drugą wizytą w województwie śląskim.

To nie jest tak, że Rebels nagle zaczęli dobrze grać. Prawda jest taka, że wcześniejsze gorsze występy były zaskoczeniem. Porażka z Lions uświadomiła nam, że nic nie przychodzi z łatwością. Do meczu z Kings przystąpiliśmy szczególnie zmotywowani, a nieobecność kilku kontuzjowanych futbolistów tylko tę motywację wzmocniła. Walczymy do końca i mamy nadzieję, że ostatnie zwycięstwo nas uskrzydli.
Andrzej Gwódź, obrońca AZS Silesia Rebels

- Występ w Tychach to była tragedia, ale wyjeżdżając z wąskim składem, bez linii ofensywnej i wielu zmienników wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Pomimo porażek nie myślimy jeszcze o meczu barażowym. Na nim skupimy się jesienią, na razie priorytetem są najbliższe spotkania. Do Chorzowa jedziemy po dobry wynik, a nie po to, by podłożyć się faworyzowanemu rywalowi. Po Rebels spodziewamy się twardej gry i tego, że będą chcieli udowodnić, że miejsce w playoffs im się należy. Bardzo chętnie pokrzyżujemy ich plany, tym bardziej, że nie mamy nic do stracenia - powiedział Andrzej Jakubiec, rozgrywający Tytanów.

Rebelianci przystępują do meczu podbudowani ważnym zwycięstwem w Krakowie. Na uwagę zasługuje fakt, że choć nie byli stawiani w roli faworyta, zdołali pokonać, i to drugi raz z rzędu, aktualnego mistrza PLFA I. Silesia rozegrała w Krakowie zawody efektowne i efektywne. Od pierwszych akcji narzuciła swój rytm i nie pozwoliła rywalowi na przejęcie inicjatywy. Wysoki i spokojny triumf zaskoczył nieco futbolowy światek, ale zarazem przesłał niedowiarkom jasną informację, że Rebels nie zamierzają zapominać o playoffowych ambicjach. Wyraźny wzrost formy zalicza amerykański biegacz Marcus Ruffin, a jego dyspozycja w połączeniu z kilkoma istotnymi korektami w składzie ma wielki wpływ na ofensywną skuteczność. Poprawienie ubiegłorocznego bilansu 4-4 będzie niezmiernie trudne, ale Silesia wielokrotnie udowadniała, że zawsze walczy do końca.

- To nie jest tak, że Rebels nagle zaczęli dobrze grać. Prawda jest taka, że wcześniejsze gorsze występy były zaskoczeniem. Porażka z Lions uświadomiła nam, że nic nie przychodzi z łatwością. Do meczu z Kings przystąpiliśmy szczególnie zmotywowani, a nieobecność kilku kontuzjowanych futbolistów tylko tę motywację wzmocniła. Walczymy do końca i mamy nadzieję, że ostatnie zwycięstwo nas uskrzydli - powiedział Andrzej Gwóźdź, obrońca Rebels.

Silesia wraca do gry przed własną publicznością po serii czterech wyjazdowych meczów z rzędu. Rebelianci liczą na głośny doping i wsparcie fanów obiecując twardą grę, a także moc atrakcji z cheerleaderkami Graffiti oraz amerykańskimi burgerami.

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA