Mistrzowie głodni rewanżu cz.2

8 cze 2016

W niedzielę o godzinie 13:00, na stadionie WKS Wawel w Krakowie, zostanie rozegrany mecz dziewiątej kolejki PLFA I. W tym spotkaniu Kraków Kings podejmą AZS Silesia Rebels.

Gospodarz: Kraków Kings (3-3)
Gość:  AZS Silesia Rebels (2-3)
Data i godzina: 12 czerwca, godz. 13:00
Stadion: WKS Wawel, ul. Podchorążych 3, Kraków
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł

Pacjent wraca do życia. Pierwsze symptomy królewskiego powrotu do wielkiej formy mieliśmy okazję obserwować już w meczu z Falcons. Wtedy wszystko zakończyło się jeszcze porażką, ale każda kolejna batalia pokazywała, że Kings nie odpuścili jeszcze walki. Wysokie i spokojne zwycięstwo nad Tytanami było formalnością, a wygrana nad Lions jeszcze bardziej uatrakcyjniła rywalizację na pierwszoligowym południu. Kolejną przeszkodą na wojennej ścieżce Królów będą Śląscy Rebelianci. Podobnie jak z Lions, z nimi również Kings mają rachunki do wyrównania. Czy rewanż na ekipie z Górnego Śląska będzie równie udany jak ten przed tygodniem?

Już się ocknęliśmy, zapomnieliśmy o słabym starcie, stworzyliśmy bardziej ofensywny styl gry i zaczęliśmy wykorzystywać swoje mocne strony.
Filip Mościcki, kapitan Kraków Kings

- Mecze ze śląskimi drużynami nigdy nie są łatwe, a Rebels w pierwszym starciu nie tyle nas zaskoczyli, co popełnili mniej błędów. Nasz największy wydarzył się w początkowej fazie sezonu – zamiast koncentrować się w pełni na najbliższym przeciwniku, graliśmy myśląc o Falcons. Zostawiliśmy to jednak za sobą. Już się ocknęliśmy, zapomnieliśmy o słabym starcie, stworzyliśmy bardziej ofensywny styl gry i zaczęliśmy wykorzystywać swoje mocne strony - powiedział Filip Mościcki, rozgrywający Kings.

Wracający na zwycięskie szlaki obrońcy tytułu mistrza PLFA I za sprawą ostatnich zwycięstw zachowali matematyczne szanse na grę w playoffs. Jednak poza własną znakomitą grą muszą również liczyć na wpadki rywali. Znajdą się w półfinale tylko jeśli ich triumfy pójdą w parze z porażkami gliwickich Lwów w ostatnich meczach sezonu zasadniczego. Biorąc pod uwagę, że Kings zagrają jeszcze w Tychach, a Lions podejmą na własnym terenie Tytanów, obrona mistrzostwa wygląda na prawdziwą „mission impossible”.

W zupełnie innych nastrojach przystępują do meczu krakowscy rywale. AZS Silesia Rebels po pięciu rozegranych spotkaniach mają na swoim koncie zaledwie dwa triumfy. Ewentualna porażka może bardzo skutecznie uniemożliwić ucieczkę z czwartego miejsca w Grupie Południowej. Rebelianci pokonali Królów na własnym terenie 17:14, ale w poprzednim meczu w nie najlepszym stylu ulegli Lions. Podobnie jak przed rokiem druga część sezonu wiążę się w ich przypadku z nieco słabszą dyspozycją spowodowaną urazami kilku kluczowych futbolistów. Mimo to Rebels nie zamierzają odpuszczać, to ekipa znana z twardego charakteru.

- W poprzednim starciu z Królami również bardzo niewiele osób spodziewało się naszej wygranej. W przeszłości też rzadko byliśmy stawiani w roli faworyta, więc jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Każda z ekip zna swoje mocne i słabe strony. Czujemy respekt przed pierwszoligowymi mistrzami, jednak już udowodniliśmy, że potrafimy ich pokonać - powiedział Daniel Jagodziński, defensywny liniowy AZS Silesia Rebels.

Dla Królów niedzielne starcie jest ostatnim na własnym terenie w sezonie 2016. Rebelianci wizytą w Krakowie kończą serię aż czterech meczów wyjazdowych z rzędu. Ostatnie dwie kolejki rozegrają już przed własną widownią. Jedni i drudzy przyzwyczaili swoich fanów do twardej postawy, nieustępliwości i pełnego zaangażowania. Jeśli spotkanie ułoży się podobnie jak w początkowej fazie sezonu, to możemy spodziewać się bardzo emocjonującej, defensywnej batalii.

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA