Derby Śląska na jubileusz

7 kwi 2016

W niedzielę o godzinie 15:00, na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zostanie rozegrany mecz pierwszej kolejki PLFA I. W tym spotkaniu AZS Silesia Rebels podejmą Gliwice Lions.

Gospodarz: AZS Silesia Rebels (0-0)
Gość: Gliwice Lions (0-0)
Data i godzina: 10 kwietnia, godz. 15:00
Stadion: Stadion Śląski, ul. Katowicka 10, Chorzów
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł (dzieci i młodzież do lat 16 – wstęp wolny)

- Poprzedni sezon, nasz pierwszy po awansie do I ligi, wspominamy całkiem dobrze. Udało się uzyskać równą liczbę wygranych i porażek. Jak na debiut w nowej klasie rozgrywkowej zespołu, który rok wcześniej musiał być niemal w połowie odbudowany, to nie najgorszy wynik. Oczywiście celowaliśmy wyżej, mieliśmy większe ambicje i marzenia. Ale sztuką jest też wyciągnięcie wniosków z przegranej – podsumował Maciej Klimczak, główny trener Rebels. Jego podopieczni zanotowali w 2015 roku bilans 4-4 mając na koncie pokonanie między innymi ekipy Tychy Falcons 10:7 czy ambitną postawę w przegranym starciu z liderem – Kraków Kings (20:41), ale również porażkę z ostatnimi w grupie Częstochowa Saints (24:30). Rebelianci uplasowali się na trzeciej lokacie, piętro niżej od awansu do następnej rundy. - Na początku sezonu mieliśmy szeroki, dobrze rokujący skład. Pech sprawił, że skończyliśmy tak mocno osłabieni, że często w startowych jedenastkach występowali futboliści z głębokiej rezerwy – wyjaśnił Klimczak.

Liczymy na świetne widowisko w duchu fair-play. Zresztą nie powinno być inaczej, gdy na boisko wychodzą dwie najstarsze futbolowe ekipy na Śląsku.
Paweł Herman, manager Gliwice Lions

Jego najbliżsi rywale mają lepsze wspomnienia: - Wykonaliśmy kolejny krok w kierunku realizacji długoterminowego planu, którego perspektywa sięga 2018 roku. Awans do PLFA I, a raczej powrót do tej ligi, to był nasz cel minimum na poprzedni sezon. Udało się, więc czas na kolejny etap. Ale rok 2015 to nie tylko zwycięstwa na boisku. Za nami również bezprecedensowy w historii klubu rok w zakresie organizacyjnym – stwierdził Paweł Herman, manager Lions. Gliwiczanie swoje sukcesy w PLFA II zakończyli w półfinale ulegając Wrocław Outlaws (0:23), ale wykorzystali swoją szansę na powrót do PLFA I za sprawą wygranego barażu z Crusaders Warszawa (42:13).

Teraz, na przywitanie, czeka ich starcie z Rebels, którzy w przerwie między sezonami uzyskali znaczne wzmocnienia. Klub z radością powitał przybycie dawnych zawodników zespołu Zagłębie Steelers Interpromex: liniowych braci Sikora (Jacka i Dominika), linebackera Radosława Grabarę oraz rozgrywającego Michała Krzelowskiego. Ta czwórka futbolistów ze znacznym stażem w Toplidze z pewnością pomoże Rebeliantom w awansie do drugiej rundy. Skład zasilili także; ściągnięty z Rybnik Thunders, biegacz Jan Trojniak oraz obrońca z Saints Częstochowa – Aleksander Mieruszyński.

Jednak nie wszystko poszło po myśli drużyny: - Niestety główny szkoleniowiec, Jakub Samel, przeszedł do topligowej drużyny Panthers. Rozstaliśmy się też z Ralphem McGaw – te zmiany zaburzyły pracę na treningach. Na szczęście trener Maciej Szczerba zajął się przygotowaniem formacji ofensywnej, a ja już kolejny rok podjąłem się pracy z defensywą. Swoją wiedzą i doświadczeniem wspiera nas także nowy amerykański zawodnik - Marcus Ruffin – skwitował Klimczak. Tak odmieniona ekipa Rebeliantów wzięła udział w obozie szkoleniowym z udziałem szkoleniowców Panthers, który okazał się dla Ślązaków świetną lekcją. Później, podczas sparingu z Warsaw Dukes, mieli okazje wcielić teorię w życie. Te pozytywne wieści i niejako odrodzenie zespołu przyszły w najlepszym momencie. W tym sezonie klub świętuje swoje dziesięciolecie – dokładnie 15 kwietnia 2006 roku odbył się pierwszy trening załogi, która jeszcze wtedy występowała pod nazwą AZS Silesia Miners. Spadkobiercy tego słynnego szyldu i tradycji liczą, że niemal tego samego dnia, 10 lat później będą świętować urodzinowe zwycięstwo.

Ich najbliżsi oponenci, gliwickie Lwy, również nie próżnowali. Przede wszystkim poprzedni sezon skończył się dla nich wyjątkowo późno: - W momencie, gdy walczyliśmy o awans, nasi tegoroczni rywale trenowali już do kolejnej edycji. W związku z tym wprowadziliśmy kilka zmian w planie przygotowawczym. Mimo krótszego czasu, który mieliśmy do wykorzystania, jesteśmy zadowoleni z postępów, jakie poczyniliśmy w ostatnich miesiącach. Finałem preparacji był zwycięski sparing z Sigrs Brno (43:7). Sztab szkoleniowy kierowany przez głównego trenera Marka Ganczaruka przy asyście lwiej legendy Pawła Klawendera, Marka Szymury i Tomka Pisarka wykonał kawał dobrej roboty – przyznał Herman. Tegoroczny skład gliwiczan wzmocniło aż trzech Amerykanów: bracia Michael Thomas (rozgrywający) i Marquis Thomas (biegacz i linebacker) oraz Julius Childs (skrzydłowy). Wymienieni zajmą się również szkoleniem zawodników.

Przygotowania rywali docenia Klimczak: - Spotkaliśmy się z Lions już w przeszłości. To drużyna, która od lat notuje wzloty i upadki. W tym sezonie wyraźnie celują w wyższe cele. Solidnie przepracowali przerwę i ściągnęli trzech amerykańskich futbolistów. Do tego dodali także, dobrze nam znanego weterana, Waltera Harazima. Ich szeregi zasilił również Marcel Kramarczyk, reprezentant Polski. To bardzo wzmocniło ich drużynę. Cieszę się, że możemy zmierzyć się w inauguracyjnym meczu sezonu 2016.

Entuzjazm towarzyszy również i Hermanowi: - Nie możemy się już doczekać tego pojedynku. Długo czekaliśmy na prawdziwe Derby Śląska. Mamy w tej drużynie kumpli, znajomych i wiemy, że posiadają wielu wartościowych zawodników w składzie. Spodziewamy się trudnego starcia z wymagającym rywalem. Może i nie jesteśmy faworytem, ale będziemy walczyć o zwycięstwo. Liczymy na świetne widowisko w duchu fair-play. Zresztą nie powinno być inaczej, gdy na boisko wychodzą dwie najstarsze futbolowe ekipy na Śląsku.

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA